Wydrukuj
W  czerwcu odbył się niezapomnianym biwaku w Świętej Katarzynie. W rajdowe szlaki wyruszyły wspólnie 44 Kielecka Drużyna Harcerska im. Jana Pawła II w Brzezinach oraz Gromada Zuchowa „Smoki z Brzozowych Wzgórz” wraz z opiekunami p. Agatą Kurdek, p. Joanną |Durdyń, p. Pauliną Pietryką i p. Beatą Łabęcką. Trzydniowy wyjazd obfitował w wyzwania, integrację oraz niesamowite lekcje historii i geografii. Pogoda dopisała idealnie, a uśmiechom i śpiewom nie było końca. Przygoda rozpoczęła się z wielkim przytupem w Parku Rozrywki i Miniatur „Sabat Krajno”. To tam, dzięki wspaniałym makietom, dzieci mogły w jeden dzień przenieść się do różnych zakątków świata. Kluczowym punktem programu były zmagania w parku linowym o różnych stopniach trudności. Wszyscy uczestnicy wykazali się ogromną odwagą, a pokonywanie własnych barier było idealnym sprawdzianem na zuchową i harcerską  sprawność Chwat. Na szczególne brawa zasługuje wyjątkowe trio: pani Asia, pani Agata oraz druhna Maja, które z sukcesem pokonały najtrudniejszą trasę! Po dawkach adrenaliny przyszedł czas na zasłużone, pyszne lody i chwile relaksu. Obowiązkowym punktem było także pamiątkowe zdjęcie na tarasie widokowym z przepiękną panoramą Gór Świętokrzyskich w tle. Po pełnym wrażeń południu zameldowaliśmy się w Schronisku Młodzieżowym w Świętej Katarzynie. Wieczór rozpoczęliśmy od wyśmienitej obiadokolacji z deserem w „Smacznej Chatce”. Następnie przyszedł czas na gry, zabawy ruchowe oraz zacięte meczyki w piłkę nożną. Najważniejszym punktem wieczoru było jednak tradycyjne harcerskie ognisko. Starsi harcerze sprawnie przygotowali bezpieczne palenisko, wokół którego usiedliśmy z gitarami. Blask ognia rozświetlał twarze pełne radości, gdy wspólnie śpiewaliśmy pieśni, wspominaliśmy poprzednie wyjazdy i planowaliśmy kolejne, ekscytujące wyprawy 44 KDH oraz „Smoków z Brzozowych Wzgórz”. Zmęczeni, ale szczęśliwi, szybko zapadliśmy w spokojny sen. Drugi dzień zaczął się od porządków. Każdy harcerz i zuch wie, że dbanie o czystość i odpowiedzialność za swoją przestrzeń to kluczowy element budowania własnego wizerunku i harcerskiego charakteru. Wykazując się nienagannymi manierami i dbaniem o ład wokół siebie, nasi podopieczni udowodnili, że w pełni zasługują na miano Dżentelmena. Po zjedzeniu pysznego śniadania w formie urozmaiconego bufetu, ruszyliśmy na szlak. Naszym celem była Łysica. Wspinaczka pod górę, w otoczeniu świeżego powietrza i szumu drzew, była nie lada wyczynem. Rozmowy, śmiechy i wzajemne wspieranie się na szlaku sprawiły, że zmęczenie szybko mijało. Zuchy i harcerze dzielnie zdobyli szczyt oraz Skałę Agaty. Przepiękne krajobrazy i bliski kontakt z naturą pomogły w realizacji zadań na sprawność Przyjaciel Przyrody. Najwytrwalsi piechurzy, wspólnie z panią Pauliną, dotarli aż do Kakonina, skąd po krótkim resecie ruszyli w drogę powrotną. Dzień trzeci zapowiadał się również ekscytująco. Kolejnym przystankiem było wyjątkowe Muzeum Minerałów i Skamieniałości w Świętej Katarzynie. Dzieci były zachwycone skarbami, jakie ukrywa w sobie ziemia. Ogromne emocje wzbudziły też warsztaty szlifowania kamieni, podczas których każdy mógł poczuć się jak prawdziwy rzemieślnik. Następnie udaliśmy się do Bodzentyna na krótką obserwację okolicy i – a jakże! – kolejne pyszne lody. Ostatnim, niezwykle poruszającym punktem biwaku była wizyta w Ciekotach – rodzinnej miejscowości Stefana Żeromskiego. To tutaj nasz wielki pisarz dorastał i to stąd czerpał inspiracje do swoich opisów puszczy jodłowej: „Puszcza jest niezmierna, żywa, czarna, jednaka. Idzie stromo pod górę i z góry na dół spływa…Tam wszystko jest pradawne, odwieczne, święte, nietknięte ręką ludzką…”. Pani przewodnik (prywatnie żona absolwenta szkoły w Brzezinach!) w cudowny sposób przeniosła nas w czasie. Uczniowie z zapartym tchem słuchali historii życia pisarza. Z Ciekot mieliśmy także okazję podziwiać Górę Radostową – zdobytą przez nas w poprzednich latach, a dziś oglądaną z zupełnie nowej perspektywy. Cały ten dzień pełen odkrywania regionu, legend i historii idealnie wpisał się w wymagania sprawności krajoznawczej. Po krótkim spacerze i oficjalnym podziękowaniu kadrze oraz przewodnikom, zmęczeni, ale niezwykle szczęśliwi i pełni wrażeń wróciliśmy do domów. Bogatsi o nowe doświadczenia, piękne wspomnienia oraz nowo zdobyte sprawności, już odliczamy dni do kolejnego wyjazdu! Ten biwak udowodnił, że harcerska moc, współpraca i chęć poznawania świata potrafią góry przenosić – i to profesjonalnie!

Czuwaj!

dh Beata Łabęcka